Łączna liczba wyświetleń

sobota, 29 kwietnia 2017

Pożegnanie

Jak to bywa z każdym początkiem, przychodzi  i koniec.
Postanowiłam zamknąć jakiś etap swojego życia i pożegnać się z Wami.
Czuję, że ten blog pomału stracił swój animusz,a nie chciałabym czegokolwiek na siłę.
Jeśli jednak ktokolwiek z Was chciałby gdzieś jeszcze poczytać moje wypociny zapraszam na ŻONY Z JAJAMI- mój najnowszy projekt.

Z wyrazami globalnej Miłości,
-Wasza TRuskawkowa!

niedziela, 4 grudnia 2016

Świąteczne inspiracje

Hej!
Kolejny raz będę się starała powrócić.
Ciężko mi jeszcze powiedzieć w jakiej formie i czy się uda, ale baaardzo się steskniłam.
Na "Dzień Dobry" post krótki, paznokciowy, bo w tej dziedzinie starałam się rozwinąć. ENJOY!




Lakiery to wlasciwie jedna z moich hybrydowych nowości-Hyco. Natomiast ciężko mi wydać dla nich jednoznaczną opinię. Ciagle prym wiedzie Neonail-jeszcze żadna z firm nie przebiła ich jakosciowo(oczwiscie to tylko moja opinia)A moze macie ochote na jakiś post porównawczy?

Pozdrawiam cieplutko
-Truskawkowa!

sobota, 21 lutego 2015

Biżuteryjny Mani!

Witajcie!
Dłuższy czas mnie nie było, dlatego wreszcie postanowiłam się zmobilizować i wrócić tu chociaż na chwilę.
Brakowało mi tego:) A przygotowałam dziś manicure,który spokojnie zastępuje nam biżuterię. Jest błyszcząco,ale z nutką elegancji.
Ta subtelna szarość to MONO UV LACK Neonail w odcieniu 4054 MOUSY DAY
Płynne złoto to zwykły lakier hybrydowy Neonail (odcień 4054)
A czarno-białe zdobienie na palcu serdecznym wykonałam również lakierami hybrydowymi Neonail.
Na koniec by dodać paznokciom ostatecznego szlifu, dorzuciłam cyrkonie na kciuku i serdecznym.
Wydaje mi się,że całkiem nieźle się to prezentuje. A co Wy na to?:)


piątek, 16 maja 2014

Na przekór deszczowej pogodzie:)

Za oknem pogoda, umówmy się, nie jest najłaskawsza. Dlatego mam dla Was propozycje makijażu bardzo delikatnego i bardzo kojarzącego mi się z latem.
Twarz:
Podkład 1.2.3. Perfect Bourjois 31 Ivory
Puder rozświetlający Bell 024 jako rozświetlacz
Puder rozświetlający Bell 025 jako bronzer
Catrice Camouflage 020



Oczy:
Meet in Madrid i Court in Cannes z Palety Sleek Vintage Romance
Czarny Kajal z Essence
Satin touch kajal My Secret  w odcieniu Nude
Tusz Manhattan Swing & Curl
Kredka do brwi Catrice Date with Ash-ton

 Usta to Catrice Coralicius Pink
I to właściwie jest wszystko. Mało produktów, mały nakład pracy,a wygląd promienny.
Chciałam Wam polecić szczególnie pudry rozświetlające Bell. Blogger jak zwykle zeżarł kolory ze zdjęć, ale one naprawdę dają twarzy promienisty wygląd. Jeśli będziecie nimi bliżej zainteresowane, poświęcę im osobny post.
Żegnam się z Wami cieplutko i niedeszczowo,
-Truskawkowa!

środa, 14 maja 2014

Catrice Camouflage Cream - czy warto?

W okolicach stycznia tego roku zrobiło się wiele szumu wokół tego produktu. Głośno było i w "jutiuberni" i na blogosferze. Oczywiście nie mogłam być gorsza i  ja zakupiłam swój egzemplarz. Po kilku ładnych miesiącach stosowania dorzucam swoje 3 grosze:)
Zacznijmy od faktów:)
Przede wszystkim nasz Kamuflaż, zamknięty jest w słoiczku i mieści się go tam 3 gramy. Ja zdecydowałam się na odcień 020 Light Beige, który odpowiada moim oczekiwaniom kolorystycznym.

Konsystencja jest bardzo gęsta, natomiast nie jest zbyt zbita by tworzyć problemy przy nakładaniu. Jest naprawdę bardzo kremowy i ładnie sunie po skórze. Nie mam problemu przy rozblendowywaniu granic.
Nie wysusza okolic pod oczami co jest bardzo ważne:)
A teraz czas na zastosowanie! Dla mnie to kosmetyk wielozadaniowy, naprawdę. Przede wszystkim świetnie maskuje przebarwienia i ranki na twarzy, jednocześnie nie zapychając. Współgra z większością moich podkładów.
Pod oczami ładnie maskuje cienie, chociaż tutaj nie używam go na co dzień. Oczywiście należy go tu umiejętnie przypudrować, w innym wypadku się zroluje.
przed
po
Nadaje się też jako baza pod cienie, ponieważ fajnie podbija kolory cieni.
Generalnie nie mam mu nic do zarzucenia,dla mnie to świetny produkt, szczególnie,że kosztuje ok.12.
Jest też całkiem wydajny, więc kiedy dosięgnę dna, pognam po nowe opakowanie:)
Jestem ciekawa, jakie kamuflaże lub produkty wielozadaniowe wy polecacie.
Pozdrawiam,
Truskawowa!

poniedziałek, 12 maja 2014

Bourjois 1.2.3. Perfect CC Cream - i o co tyle krzyku?

Jakiś czas temu w szafach Bourjois pojawiła się nowość z serii 1.2.3. Perfect - CC Cream. W związku z tym, że nadeszła wiosna,a mój podkład pochodzący z tej samej serii dobiegł końca, skusiłam się na lżejszą nowość, która dosyć szeroko chwalona jest przez Youtuberki. 

Według opisu producenta CC Cream zawiera trzy rodzaje pigmentów korygujących. Oprócz tego zaopatrzony jest w SPF 15 i ma gwarantować nam rozświetloną cerę o pięknym wykończeniu. Jak jest naprawdę?
Ja sięgnęłam po odcień 31 Ivory, ponieważ po zimie jestem bladziochem. Sam odcień jest dosyć trafny.
Konsystencja jest dosyć przyjemna. Więc gdzie minusy?
Przede wszystkim aplikacja sprawia sporo problemów. Moje pędzle z nim nie współpracują,a nakładany rękami smuży. Trzeba się nieźle napracować,żeby go ładnie rozłożyć na buzi. Liczyłam, że będzie to produkt idealny na poranki kiedy nie mam czasu "babrać się" z makijażem.
Druga rzecz to wygląd. W strefie T muszę go mocno przypudrowywać bo się świeci,a miałam nadzieję na kosmetyk, który nie będzie wymagał pudrowania. Natomiast na policzkach okrutnie podkreśla suchość. Nie wiem , jak mogą się tworzyć takie różnice na twarzy.
Nie nazwałabym go totalnym bublem,ale po tych wszystkich recenzjach liczyłam na coś korzystniejszego. Trzeba się przy nim napracować, aby wyglądał dobrze.
A teraz czas na pokazówkę:
CC Cream solo

a tu już wykończony makijaż
Moim zdaniem to totalny "zwyklak". Dodam,że w normalnej cenie możemy go nabyć za ok. 40zł czyli sporo jak na coś o przeciętnym działaniu.
Mi udało się go wyhaczyć za połowę ceny, choć i tak uważam,że nie jest jej wart. Zużyję go,ale bez przyjemności i nie sięgnę po kolejną tubkę.
A może Wy go miałyście? Jestem ciekawa jak Wasze wrażenia?
Pozdrawiam deszczowo,
- Truskawowa

sobota, 10 maja 2014

Bell BB Cream Concealer

Ostatnio pisałam Wam o moim zachwycie nad CC kremem Bell,a dziś chciałam Wam wspomnieć o mojej korektorowej perełce, która również pochodzi z szafy Bell.
Jest to korektor rozświetlający Bell BB Cream, który jest typowym rozświetlającym pisakiem.
Jakiś czas temu oglądałam film Hani Digitalgirl i właśnie u niej go dojrzałam, więc podczas najbliższej wizyty w Naturze sięgnęłam po egzemplarz dla siebie. Kolor, który wybrałam to 011 Sand (to nie jest najjaśniejszy odcień). Korektor ten posiada żółte podtony, więc genialnie wręcz niweluje moje czerwonawo-fioletowe zaciemnienia pod oczami.Nie posiada żadnych drobin.
Sama konsystencja jest bogata i kremowa, więc aplikacja przebiega przyjemnie i bezproblemowo. Bell`owy korektor nie wysuszył mi skóry pod oczami, za co jestem mu wdzięczna:) Posiada SPF15,co tym bardziej
przemawia na jego korzyść. A teraz pokażę Wam jak działa:
Proszę nie wzywać Pomocy Społecznej, mąż mnie nie bije:) Ja po prostu tak mam, jak wstaję rano:)
A tu już możecie zobaczyć jak ten przyjemniaczek tuszuje moje "Ringi" pod oczami. Jest różnica,prawda?

Jeśli chodzi o trwałość to nie mam nic do zarzucenia. Wytrzymuje do demakijażu. Wydajność też ma niezłą, ja swój pisak wykorzystywałam codziennie przez 1,5 miesiąca i dobiegł końca.  A na koniec wisienka na torcie: Ten oto cudotwórca kosztuje ok 16zł, więc żaden majątek:)
Używałyście go już może? Jestem ciekawa, jak spisał się u Was?

Pozdrawiam,
Truskawkowa!